Bez wykaszania aż do jesieni. Bielsko-Biała szykuje się na suszę

Jeszcze nie skończyła się walka z epidemią koronawirusa, a czeka nas kolejna, tym razem z suszą. Nie jest to temat nowy, bowiem ekolodzy od lat alarmują o bardzo niskim poziomie wód gruntowych, spowodowanym niewielkimi opadami deszczu i śniegu. W naszym regionie panuje susza hydrologiczna. Jest tak niski poziom wód gruntowych, że aby ten stan poprawić, deszcz musiałby padać nieprzerwanie przez co najmniej trzy miesiące. Niestety, ulewne deszcze, jakie nawiedzają nasz region, spływają po wysuszonej glebie, powodując podtopienia w dalszych biegach rzek.

Podczas dziesięciominutowego deszczu z dachu o powierzchni 120 m kw. można zebrać ok. 180 litrów wody! Woda posłuży do podlewania przydomowego ogródka. Warto? Urząd Miejski prowadzi program dotacyjny „Bielsko-Biała łapie deszcz” zachęcający bielszczan do efektywnego gospodarowania wodą opadową na terenie własnych posesji.

Dotacje do zbiorników na deszczówkę

W programie mogą wziąć udział osoby fizyczne, jak i wspólnoty mieszkaniowe oraz osoby prawne, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Program polega na dotowaniu zakupu oraz instalacji zbiorników na deszczówkę lub też budowy czy przebudowy zbiornika podziemnego. Realizacją programu zajmuje się Wydział Ochrony Środowiska i Energii. Wielkość dofinansowania to nawet 1 tys. zł na zbiorniki naziemne oraz do 3 tys. zł na zbiorniki podziemne.

– Program cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W ciągu godziny odbieramy od mieszkańców pod jednym numerem telefonu około piętnastu zapytań na ten temat – mówi Danuta Przybyło, naczelnik wydziału ochrony środowiska i energii Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Na dzisiejszej sesji Rada Miejska przeznaczone na ten cel konkretne pieniądze, niemniej wnioski można już zgłaszać (wzór znajduje się TUTAJ). Warunkiem otrzymania zwrotu poniesionych kosztów jest podpisanie umowy jeszcze przed poniesieniem wydatków. Ważna rzecz, na którą zwraca uwagę pani naczelnik: dla instalacji zbiorników podziemnych, w zależności od ich wielkości, wymagane jest pozwolenie na budowę lub zgłoszenie. Miasto zamierza także inwestować w podobne zbiorniki na wodę deszczową na terenach należących do gminy. Wiele zależy od środków, jakimi będzie dysponować.

Nie będzie wypalania gałęzi

Spacerując chociażby po Szyndzielni można zauważyć wykarczowane tereny przygotowane pod młodnik. Trwa nasadzanie młodych drzewek, które zastąpią suche i schorowane sztuki. Leśnicy z Nadleśnictwa w Bielsku-Białej, mając na uwadze warunki, w jakich obecnie znajduje się poszycie leśne, zrezygnowali z wypalania suchych gałęzi i korzeni. Staną się one naturalną próchnicą, która użyźni leśną ściółkę. Zapobiegnie to także potencjalnemu zarzewiu pożaru.

Zielone tereny gminne to m.in. parki, trawniki, pasy zieleni przy drogach. Wszystkie mają swoje wymogi. Dlatego nie wszystkie te miejsca można traktować w ten sam sposób. Niemniej, jak dowiadujemy się w Wydziale Gospodarki Miejskiej, w tym roku nieco inaczej niż w latach poprzednich decyzje o wykaszaniu będą podejmowane przy uwzględnieniu warunków atmosferycznych.

Zaleca się także koszenie nieco wyżej, do około 7 cm wysokości źdźbła trawy. – Zwracamy na to uwagę, ustalając zasady koszenia terenów, którymi zarządzamy. Odpowiednie wytyczne otrzymali nasi podwykonawcy. Na niektórych terenach koszenie będzie odbywało się na wyraźną naszą interwencję. Część skwerów, jak choćby kwietne łąki, nie będzie wykaszanych aż do jesieni – informuje Wiesław Maj, naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej.

Każdy z nas w swoim zakresie może pomóc przyrodzie. Nie nawodnimy pól i lasów, ale możemy zbierać deszczówkę, nie wypalać traw, oszczędnie gospodarować wodą pitną. Przyłączamy się do prośby leśników, aby nie palić w lesie, nie wyrzucać niedopałków, zabierać śmieci, które są potencjalnym zagrożeniem pożarowym. Zachęcamy do zakładania przydomowych zbiorników na deszczówkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *